Popołudnia Bartka stawały się coraz bardziej frustrujące i nieznośne. Za każdym razem, kiedy przyjeżdżał po męczącym dniu z pracy miał jednak wciąż tyle siły i wigoru, żeby swoją żonę w łóżku zadowolić. Ta siedziała cały dzień w domu, bo pracy nie miała, zajęć nie miał a mimo to nie bardzo chciała iść z Bartkiem do łóżka. Zawsze tłumaczyła się bólem głowy, czy też ogólnym zmęczeniem, co nie mogło być po prostu prawdą. Bartosz stawał się coraz bardziej podejrzliwy i coraz bardziej go ta cała sytuacja zastanawiała. Poruszał tę kwestię w rozmowach z przyjaciółmi, chętnie poznawał także zdanie kobiet, które przechodziły być może przez podobne kryzysy, ale cały czas był przekonany, że to nie jest normalne, i że coś tu nie grało. Natasza nie potrafiła nawet otwarcie o tym porozmawiać, a jedynie zbywała swojego męża, gdy ten poruszał ten niewygodny dla niej temat. Więc nie pozostawało mu nic innego jak sex chat. Nie był zadowolony z przymusu korzystania z takich dobrodziejstw technologii, ale nie miał zbytnio wyboru. Był albo Sex chat, albo porno lub też dziwki gdzieś na mieście. A to ostatnie oznaczałoby technicznie rzecz biorąc zdradę.